W środę 12 lipca 2023 roku fani programu „Rolnik szuka żony” dowiedzieli się o bardzo przykrej informacji. Zmarł Zbigniew Woźnicki, członek ekipy filmowej, który od 2014 roku uczestniczył w nagrywaniu programu. Filmowiec, który pracował przy wszystkich edycjach „Rolnika”, odpowiadał m.in. za oświetlenie na planie.
Kobieta nie ma na to funduszy, dlatego decyzja Katarzyny Dowbor była oczywista: dom zostanie wyremontowany! Oglądaj „Nasz nowy dom” online na IPLA.TV. Inowłódz to miasteczko malowniczo położone nad Pilicą. Ekipa programu odwiedza tu panią Agnieszkę - mamę samotnie wychowującą trzech synów: Piotrka, Kubę i Wiktora.
Cała prawda o programie "Nasz nowy dom" Nie żyje bohaterka "Naszego nowego domu" Katarzyna Dowbor ujawnia kulisy programu "Nasz nowy dom" W Trzcińcu, w zrujnowanym domu, kupionym dzięki pomocy
Nasz nowy dom, odc. 153. Pani Sylwia samotnie wychowuje dziewięcioletnią Ilonę, u której zdiagnozowano autyzm. Kobieta odeszła od męża, który nie chciał się zgodzić, by szukała dla córki pomocy, i zamieszkała w domu po babci. Ogromnym wysiłkiem zdołała doprowadzić do budynku wodę. Niestety, dalszy remont przekracza jej
Katarzyna Dowbor o aferze w programie "Nasz nowy dom" (AKPA) Katarzyna Dowbor, mimo imponującego stażu pracy, jest nie do zatrzymania. Dziennikarka rozwija medialną karierę od ponad trzech
Czujni widzowie "Nasz nowy dom" zwracają uwagę nie tylko na historie potrzebujących rodzin, ale również życie uwielbianych bohaterów programu, którzy odmieniają losy uczestników. Tym razem nie mogli przejść obojętnie obok niepokojącego wyglądu kierownika budowy, Artura Witkowskiego. Fani zaniepokoili się jego twarzą i ustami.
. 17/21 Przeglądaj galerię za pomocą strzałek na klawiaturze fot. AKPAPoprzednieNastępne „Nasz nowy dom” to program, którego celem jest pomoc biednym rodzinom stanąć na nogi i zapewnienie im lepszego startu. Show podbiło serca milionów widzów i od lat cieszy się ogromnym uznaniem. Obecnie trwają prace nad już 19. edycją programu, która swoją premię będzie miała we wrześniu. Zobacz równieżPolecamy
Wczoraj wieczorem na oficjalnym profilu programu "Nasz Nowy Dom" pojawiła się smutna informacja o śmierci bohaterki jednego z ostatnich odcinków. Pani Justyna z Gliwic zmarła dwa miesiące po przeprowadzce do nowego mieszkania. Osierociła dwie nastoletnie córki „Nasz Nowy Dom”. Śmierć jednej z uczestniczek Wiadomość o śmierci jednej z uczestniczek programu „Nasz Nowy Dom” – pani Justynie z Gliwic – pojawiła się wczoraj wieczorem na facebookowym profilu produkcji: „Dwa miesiące po nagraniu tego odcinka Pani Justyna przegrała walkę z chorobą. Na zawsze zapamiętamy Jej uśmiech, radość i wolę życia. Cieszymy się, że dane nam było ją spotkać.” Uczestniczka walczyła z nowotworem złośliwym i przeszła amputację piersi. Pojawiły się także przerzuty do wątroby i kości. Po rozstaniu z mężem pani Justyna sama opiekowała się dwoma córkami: dwunastoletnią Wiktorią i dziesięcioletnią Amelią. Po zakupie niewielkiego mieszkania okazało się, że wymaga ono generalnego remontu. Dwa miesiące temu zespół ekspertów z programu „Nasz Nowy Dom” podjął się tego zadania. Trudne pożegnanie Zmarłą uczestniczkę programu pożegnały prowadząca program Katarzyna Dowbor oraz architekt Martyna Kupczyk: „Justyna, taką Cię zapamiętam. Uśmiechniętą, radosną. Mam nadzieję, że tam gdzie teraz jesteś też masz swój wymarzony pokój.” – napisała Kupczyk.
Wiadomość o śmierci jednej z bohaterek programu "Nasz Nowy Dom" pojawiła się wczoraj wieczorem na oficjalnym profilu produkcji w mediach społecznościowych. Pani Justyna z Gliwic zmarła dwa miesiące po przeprowadzce do wyremontowanego mieszkania. „Nasz Nowy Dom”. Śmierć jednej z uczestniczek Wiadomość o śmierci jednej z uczestniczek programu „Nasz Nowy Dom” – pani Justynie z Gliwic – pojawiła się wczoraj wieczorem na facebookowym profilu produkcji: „Dwa miesiące po nagraniu tego odcinka Pani Justyna przegrała walkę z chorobą. Na zawsze zapamiętamy Jej uśmiech, radość i wolę życia. Cieszymy się, że dane nam było ją spotkać.” Uczestniczka walczyła z nowotworem złośliwym i przeszła amputację piersi. Pojawiły się także przerzuty do wątroby i kości. Po rozstaniu z mężem pani Justyna sama opiekowała się dwoma córkami: dwunastoletnią Wiktorią i dziesięcioletnią Amelią. Po zakupie niewielkiego mieszkania okazało się, że wymaga ono generalnego remontu. Dwa miesiące temu zespół ekspertów z programu „Nasz Nowy Dom” podjął się tego zadania. Trudne pożegnanie Zmarłą uczestniczkę programu pożegnały prowadząca program Katarzyna Dowbor oraz architekt Martyna Kupczyk: „Justyna, taką Cię zapamiętam. Uśmiechniętą, radosną. Mam nadzieję, że tam gdzie teraz jesteś też masz swój wymarzony pokój.” – napisała Kupczyk.
Katarzyna Dowbor, prowadząca "Nasz nowy dom", widziała już niemało, ale tragiczna historia jednej z uczestniczek i warunki, w jakich żyje, przeraziły nawet dziennikarkę. Pani Ania ma za sobą prawdziwie dramatyczne przeżycia. "Nasz nowy dom" okazał się hitem, program prowadzony przez Katarzynę Dowbor podbił serca widzów i jest jedną z najmocniejszych pozycji w ramówce Polsatu. Format, w którym ekipa odwiedza potrzebujące rodziny mieszkające w bardzo trudnych warunkach, które często nie tylko utrudniają funkcjonowanie, ale są wręcz niebezpieczne, cieszy się ogromną popularnością. Nic w tym dziwnego, metamorfozy budynków zapierają dech w piersiach, a widok osób, których życie się odmieniło, chwyta za serce. "Nasz nowy dom" możemy oglądać od 2013 roku, w jesiennej ramówce pojawi się już 17. hicie Polsatu nie brakował szokujących sytuacji, Katarzyna Dowbor opowiadała między innymi o próbie przerwania prac ekipy, a zdarzyło się, że musiała odmówić remontu domu. Większość uczestników ma za sobą trudne sytuacje życiowe, zarówno jeśli chodzi o sytuację zawodową, jak i rodzinną. Dowbor nie ukrywała, że szczególnie poruszyła ją historia pani Anny z Łodzi. Jak informuje portal o2, prowadząca była przerażona warunkami, w jakich kobieta mieszka wraz z wnuczką. Nie sposób nie pochylić się także nad wstrząsającą historią uczestniczki TAKŻE: Nasz nowy dom: Dramatyczne sceny w programie. Katarzyna Dowbor bała się o życie bohaterów Nasz nowy dom: Katarzyna Dowbor była przerażona. Historia pani Anny była wstrząsającaLos nie oszczędzał uczestniczki "Nasz nowy dom". Pani Anna przez lata prowadziła bar, z którego często korzystali rowerzyści. Niestety, właściciel budynku wypowiedział umowę, a niedługo potem mieszkanka Łodzi straciła męża. Pół roku później okazało się, że jej córka ma raka, który pozbawił ją życia. W ten sposób pani Anna stała się najbliższą rodziną wnuczki, którą wychowuje jak własną Okazało się, że to zaawansowany nowotwór żołądka. Szybko wszystko poszło. Okazało się, że są przerzuty do kości, szpiku kostnego. Nikomu nie życzę, by przeżył śmierć własnego dziecka! - nie ukrywała, że stan budynku, w jakim mieszka, budzi w niej strach o życie i zdrowie swoje oraz wnuczki. Równie przerażona była Katarzyna Ja jestem przerażona tym budynkiem - miejscem, w którym Wy musicie żyć i mieszkać. Takiego grzyba, jak siedem lat robimy ten program, nie widziałam. Te problemy z piecem, z centralnym ogrzewaniem, te podłogi, które się załamują. Nie wspomnę już o łazience i o kuchni, bo tego tak naprawdę nie ma. Ten dom wymaga generalnego remontu, tu trzeba tak naprawdę zmienić wszystko - szczęście ta ponura historia ma dobre zakończenie. Ekipa "Nasz nowy dom" sprawiła, że domowe ognisko pani Anny jest nie do poznania. Miejmy nadzieję, że to początek końca jej trosk.
Historie rodzin, które biorą udział w programie "Nasz nowy dom", zawsze są dla widzów bardzo poruszające. Ta wzbudza szczególne emocje. Uczestniczka show Polsatu zmarła niedługo po nagraniach. Co stało się z jej dwiema córeczkami? Uczestniczka „Nasz nowy dom” nie żyje Rodzinę, którą widzowie poznali w 148. odcinku programu „Nasz nowy dom”, spotkała niewyobrażalna tragedia. Polsat tuż przed świętami przypomniał historię pani Justyny z Gliwic, którą ekipa Katarzyny Dowbor odwiedziła jeszcze w 2019 roku. Bohaterka programu, która po tym, jak rozpadło się jej małżeństwo, została sama z dwiema córeczkami, nie miała pieniędzy na remont mieszkania. Gospodyni „Nasz nowy dom” nie wahała się ani chwili, czy pomóc chorującej kobiecie. W programie widzowie poznali poruszającą historię pani Justyny. Kobieta już cztery lata walczyła ze złośliwym nowotworem. Miała za sobą chemioterapię, radioterapię oraz mastektomię. Podstępna choroba jednak nie odpuszczała. Kobieta niestety nie cieszyła się długo odnowionym przez ekipę „Naszego nowego domu” mieszkaniem. Zmarła dwa miesiące po nagraniach, jeszcze przed pokazaniem programu z jej udziałem w telewizji. W dniu emisji oglądający na koniec odcinka zobaczyli klepsydrę z informacją o śmierci kobiety. Pani Justyna dwa miesiące po zamieszkaniu w nowym domu przegrała niestety walkę z rakiem. Tyle miłości dawała swoim córeczkom… Będziemy o niej pamiętać – poinformowała wówczas zdruzgotana Katarzyna Dowbor. Jak potoczyły się losy córek pani Justyny? Losy rodziny z Gliwic niezwykle poruszyły widzów programu „Nasz nowy dom”. Kiedy Polsat ponownie wyemitował 148. odcinek, internauci zaczęli zastanawiać się, co po śmierci pani Justyny stało się z jej córeczkami, 12-letnią w czasie nagrań Wiktorią oraz 9-letniej wówczas Amelką. WP skontaktowała się z Katarzyną Dowbor. Prowadząca nie chciała naruszać prywatności rodziny, ale uspokoiła widzów. Dziewczynki mają opiekę rodziny, która jednak nie chciała brać udziału w nagraniu i tym bardziej nie chce, byśmy mówili o niej teraz – wyznała. Głos zabrała również producentka programu Olga Toporowska. Ona także mocno przeżyła to, co spotkało rodzinę z „Naszego nowego domu”. Wszystkich nas ta historia bardzo poruszyła. Rok temu, przed świętami, kontaktowaliśmy się z rodziną dziewczynek. Jedynie co mogę przekazać, to uspokoić, że córeczki pani Justyny są pod opieką psychologa i rodziny – powiedziała.
monika nasz nowy dom nie żyje